Logo

na wsparcie potrzeb kociaków z CaliMali

Prowadzona przez Organizację:
Fundacja dla kociąt osieroconych CaliMali
Data zakończenia:
04.02.2027
Sosnowiec

Jako Fundacja dla kociąt codziennie zmagamy się z milionem próśb o przyjęcie osesków, kotów w stanie krytycznym. Wiąże się to ze sporymi nakładami finansowymi na utrzymanie bieżących domów tymczasowych jak i nowych podopiecznych. Działamy tylko poprzez darowizny pozyskiwane od naszych wspierających. Bardzo często dokładamy prywatne środki aby wszystko mogło dalej funkcjonować, ale coraz bardziej boimy się następnych miesięcy.

Pomóż nam dalej ratować tych, którzy nie mają nikogo.
Fundacja dla Kociąt Osieroconych CaliMali powstała po to, by dawać szansę tym najmniejszym, najbardziej bezbronnym. Kociętom porzuconym, osieroconym, chorym i takim, których życie od pierwszych dni jest walką o przetrwanie.

Ten rok był dla nas wyjątkowo trudny. Pożegnaliśmy naszą Prezes, Karolinę, która oddała ogromną część swojego serca ratowaniu kocich istnień. Jej odejście pozostawiło pustkę, której nie da się wypełnić. Mimo bólu i trudności staramy się kontynuować to, co było dla niej tak ważne. Każdego dnia mierzymy się z rzeczywistością, której nie widać na zdjęciach uroczych kociąt. Z ogromnymi fakturami weterynaryjnymi, kosztami karmy, leczenia i utrzymania naszych podopiecznych. Z brakiem domów tymczasowych i kolejnymi prośbami o pomoc, które nieustannie do nas napływają.

Najbardziej boli nas moment, w którym musimy powiedzieć „nie”. Nie dlatego, że nie chcemy pomóc. Dlatego, że zwyczajnie nie mamy już za co i gdzie ratować kolejnych istnień. Za każdym naszym podopiecznym kryje się osobna historia.

Rogalik niedawno przeszedł operację napletka i wymaga jeszcze długofalowego leczenia. Borys zmaga się z zapaleniem pęcherza i wysokim poziomem glukozy. Marlin i Nemo pozostają pod naszą dożywotnią opieką w domu tymczasowym, walcząc z problemami zdrowotnymi i stresem po wcześniejszym porzuceniu. Musimy zabrać niewidomego Pirata na kontrolę jego oczek, które coraz bardziej wymagają większej higieny i pielęgnacji. Amber również wymaga leczenia. A to naprawdę zaledwie skrawek tego, co się u nas dzieje.

Niedawno pożegnaliśmy również Mokkę i Gingera. Dwa maleńkie życia, które mimo ciężkiej choroby i podjętej walki odeszły za wcześnie. Dziś nadal walczymy o pozostałe kocięta przebywające w domu tymczasowym. Nie każdą walkę udaje nam się wygrać. Ale każdemu chcemy dać szansę.

Trafiają do nas kocięta w bardzo ciężkim stanie. Często nie znamy ich przeszłości, nie wiemy, jakie choroby skrywają ich małe organizmy ani ile będzie kosztowało przywrócenie im zdrowia. Nie wiemy, czy przed nami kilka dni leczenia, czy długie miesiące walki. Dla nas jest tylko jedno jasne - kiedy już do nas trafią, nie zostawiamy ich samych.

Dziś jednak to nasza Fundacja potrzebuje ratunku. Brakuje nam pieniędzy, miejsc w domach tymczasowych i możliwości przyjmowania kolejnych potrzebujących zwierząt. A wiadomości z prośbami o pomoc nie ubywa.

Nie prosimy o wielkie kwoty. Prosimy o wpłaty, nawet symboliczne, bo w tym konkursie każda z nich ma ogromne znaczenie.

Nie jesteśmy w stanie uratować wszystkich kotów na świecie. Ale nie chcemy przestać ratować tych, do których jeszcze możemy dotrzeć. Pomóżcie nam kontynuować to, co rozpoczęła Karolina. Pomóżcie nam nie zamykać drzwi przed kolejnym potrzebującym kociakiem.

Fundacja dla Kociąt Osieroconych CaliMali