Logo

Magdalena i Julcia: walka o życie bez strachu życia w przemocy

Prowadzona przez Organizację:
FUNDACJA WSPIERAJĄCYCH SERCEM "EFEKT MOTYLA"
Data zakończenia:
01.05.2027
Gdynia

Jestem Magdalena-mama 17-tnej Julii. Nasz dom był piekłem i miejscem strachu, przemocy fizycznej – biciem, szarpaniem, ranami, które zostawiały ślad na ciele i duszy; przemocy psychicznej – ciągłych gróźb, zastraszania i upokorzeń; przemocy seksualnej – gwałtów i brutalnych praktyk sadomasochistycznych, które odbierały mi godność i prawo do własnego ciała. Potrzebujemy wsparcia na pomoc psychologiczną i prawną, by ochronić nas przed dalszym krzywdzeniem. To prośba o szansę dla mojej córki, by dorastała w bezpieczeństwie, a nie w strachu.

Piszę do Państwa jako matka, która przez lata bała się mówić.

Dziś już nie boję się o siebie.
Boję się tylko o moje dziecko.

Mam na imię Magdalena. Jestem mamą 17-letniej Julii. Przez większość jej życia nasz dom był piekłem. Był miejscem strachu, przemocy fizycznej – biciem, szarpaniem, ranami, które zostawiały ślad na ciele i duszy. Był miejscem przemocy psychicznej – ciągłych gróźb, zastraszania i upokorzeń. Był miejscem przemocy seksualnej – gwałtów i brutalnych praktyk sadomasochistycznych, które odbierały mi godność i prawo do własnego ciała.

Moja córka dorastała w tym samym koszmarze. Widziała bicie, słyszała krzyki, czuła strach, którego nikt nie powinien nigdy doświadczać. Nie chciałabym, by uwierzyła, że tak wygląda „normalny” dom. Nie chcę, by myślała, że przemoc trzeba znosić, że milczenie chroni.

Dlatego odeszłam.

Zabrałam córkę i powiedziałam „dość”.
To była najtrudniejsza decyzja w moim życiu – bo odchodząc, zaczęłam walkę z człowiekiem, który ma więcej pieniędzy, wpływów i środków niż ja.

Dziś walczę o nasze bezpieczeństwo i przyszłość.
O to, by Julia mogła spać spokojnie.
O to, by mogła iść do szkoły i na studia bez ciężaru traumy, która mogłaby ją złamać.
O to, by nie wchodziła w dorosłość z przekonaniem, że jej granice nic nie znaczą.

Potrzebujemy wsparcia na:

– specjalistyczną terapię dla Julii, by poradziła sobie z doświadczeniem przemocy,
– pomoc psychologiczną dla mnie, abym mogła być dla niej silnym oparciem,
– profesjonalną pomoc prawną, by skutecznie chronić nas przed dalszym krzywdzeniem i presją.

To nie jest prośba o „rozwód”.
To prośba o życie bez przemocy.
O szansę dla mojej córki, by dorastała w bezpieczeństwie, a nie w strachu.

Każda złotówka to realna pomoc w tej walce.
Każde udostępnienie zwiększa nasze szanse na spokojną przyszłość.
Każde dobre słowo pokazuje, że nie jesteśmy same.

Jeśli dziś przeczytałeś ten list – możesz uratować życie dziecka.
Proszę, pomóż nam przerwać koszmar i dać Julii szansę na życie w bezpieczeństwie i godności.

Z całego serca dziękuję za każdą pomoc i uwagę.

Magdalena mama Julci