Logo

Razem dla Janka Pomorskiego!

Prowadzona przez Organizację:
Fundacja Skarbowości im. Jana Pawła II
Data zakończenia:
31.12.2025
Bydgoszcz

Przyjście na świat Jasia zmieniło całkowicie życie Jego rodziców, którzy robią wszystko, aby mógł On w przyszłości funkcjonować jak najbardziej samodzielnie.

„Pomaganie to przywilej, po drugiej stronie jest znacznie trudniej…”

Wspieraj z nami małego Janka przekazując darowizne poprzez strone zbiórki: https://aplikacja.crm-ngo.pl/profile.php?id=321

Przyjście na świat Jasia zmieniło całkowicie życie Jego rodziców, którzy robią wszystko, aby mógł On w przyszłości funkcjonować jak najbardziej samodzielnie. Aktualnie największym wyzwaniem są miesięczne koszty terapii neurologopedycznej, usprawniania sensorycznego oraz Treningu Umiejętności Społecznych. Miesięczny koszt terapii Jasia to ok. 3 tys. zł nie licząc kosztów wizyt u specjalistów, dojazdów, leków i specjalistycznych odżywek.

Aktualnie roczny koszt leczenia Jasia to ok. 60 tys. zł.

"Mimo wielu trudności z jakimi mierzy się nasz synek, a w konsekwencji nasza rodzina - nigdy nie pytaliśmy dlaczego spotkało to własnie nas. Kochamy Jasia i walczymy o Niego jak tylko potrafimy. Będziemy wdzięczni za wrażliwość i zrozumienie dla trudnej sytuacji finansowej w jakiej znajduje się aktualnie nasza rodzina ze względu na ogromne koszty leczenia Jasia. Dziękujemy za każde, nawet najmniejsze wsparcie leczenia naszego synka."  Rodzice Jasia

"Mam na imię Janek, mam 5 lat. Urodziłem się 3 miesiące przed czasem i ważyłem tylko 700 gram. Z uwagi na tak wczesne przyjście na świat, jestem pod opieką wielu lekarzy (m.in. immunologa, alergologa, gastroenterologa, neurologa, laryngologa, neurologopedy, psychologa), którzy pomagają mi dogonić w rozwoju swoich rówieśników. Urodziłem się z obniżoną odpornością, dlatego w pierwszych latach życia nie mogłem chodzić do żłobka ani przedszkola, a moja mama musiała zrezygnować z pracy, aby się mną opiekować. Prawa strona mojego ciała jest słabsza, przez co koślawię nóżki dlatego, tak często jak tylko to możliwe, uczęszczam na zajęcia z fizjoterapii i rehabilitację. Dodatkowo mój prawy kciuk się nie wykształcił i niedługo zostanie usunięty, co będzie wymagało kolejnych zajęć rehabilitacyjnych, aby jak najlepiej usprawnic moja rączkę.

Z uwagi na długotrwałą intubację nie umiem gryźć i jeszcze nie mówię, a stałe jedzenie powoduje, że się krztuszę. Dlatego rodzice wszystko blendują na papkę. Codziennie z rodzicami ćwiczymy buzię, tak jak zaleciła Pani neurologopeda, żebym mógł normalnie jeść i abym nauczył się mówić. Odbieram świat inaczej niż inni, bo mam supermoc zwaną autyzmem dziecięcym. Przez to inaczej odbieram dochodzące do mnie bodźce. Szybciej się przez to złoszczę, bo nie rozumiem wszystkiego co do mnie dociera. Z uwagi na moje supermoce muszę chodzić na specjalne zajęcia oraz będę szedł do przedszkola dla dzieci z podobnymi mocami.

Wiem, że moje przyjście na świat zmieniło całkowicie życie moich rodziców, którzy robią wszystko, abym mógł w przyszłości funkcjonować jak najbardziej samodzielnie. Jestem otoczony wielką miłością i troską z Ich strony, wiem że próbują mi zapewnić jak najlepszą terapię i leczenie." Jasiu